Za cytatem na bash'u :
<motoguru> Ubuntu chodzi mi juz prawie 7 dni - nie zacioł się ani razu - neostrada chodzi po 24 godziny i połącza sie na nowo, instalacje programow sa jak bajka - mam liste i wybieram co potrzebuję, jak wreszcie udało mi sie rozjebac interfejs graficzny - to sie naprawił - pierdole to i ide na windowsa - tu jest za nudno...
Taka jest prawda, Linux jest nudny... dobrze skonfigurowany oczywiście.
A Windows. Zawsze nas czymś zaskoczy i nudzić się nie daje.
Ja nie mogę zainstalować sterownikówdo nVidii nawet dzięki pomocy D4 xD
Bzdura. To Windows jest nudny. Dlatego prawie go nie używam i prawie go nie potrzebuje. W Linuksie zawsze jest co robić. Jak już sobie skonfigurowałeś system to pracuj nad dalszą jego optymalizacją. Jak już Ci działa wystarczająco szybko to… poznaj inne distro – a nuż przypadnie Ci do gustu…
Winda dla mnie też była nudna chociażby dlatego że umiałem z niej korzystać i mimo ponad roku bez reinstalki się jeszcze nie posypała.
A u mnie dzisiaj było kilka spadków napięcia i pod Linuksem też były fajerwerki (kompy się resetowały). Na szczęście wszystko ładnie wstało i grało dalej (w końcu ext3 d-:).
Co do dysków to miałem ostatnio przygodę z nagrywarką DVD do telewizora. Podczas wyłączania z sieci (burza była) sformatował się dysko i wszystko poszło się *****. Myślę że jakby więcej firm opierało firmware’y na linuksie to byłoby lepiej.