15 czerwca Ania ma wkręciła mnie aby jechać na fiestę E.A.C.A.G Mazowieckiej Sekcji Capoeiry.
Jako, że nie mogłem powiedzieć nie, miło było zobaczyć Mestre Nem, Lagarto, Topete i wielu innych przy których szczęka mi opada na samą podłogę.
Ich szybkość, lekkość ruchów nie jest do opisania.
Gdybym mógł to bym zaczął trenować, ale że jakakolwiek poważniejsza kontuzja skończyła by się powieszeniem mnie przez ojca, wolę nie ryzykować i poczekać aż znajdę normalną pracę, przy której złamanie, zwichnięcie, naderwanie i temu podobne nie będą przeszkodą.
Roda była na tyle wspaniała, że nie myśląc o jakości sięgnąłem za mojego SonyEricsona k300i i zacząłem nagrywać.
Jest to mój pierwszy film na YouTube. Idealna (to jest sarkazm) wizytówka.
Dodaj komentarz
Zostaw komentarz