Normalnie, aż się prosi o instalację na nim.
Podczas LiveCD chodzi bez żadnego problemu. Wszystkie sterowniki są zainstalowane.
Problem jest w tym, że to Ani laptop z oryginalnym Windowsem XP Pro.
Żądam tanich laptopów bez żadnego systemu na dysku!
Tak się zastanawiam nad ludźmi z Cd Projektu.
Mam wielką chrapkę na Wiedźmina, bo w sumie wersja kolekcjonerska za 79 złotych to nie jest tak dużo. Po prostu nie wiem czy mi pójdzie nawet przy minimalnych ustawieniach.
Panie z Cd Projektu. Może tak jakieś demo w końcu?
Stojąc sobie jak idiota przez godzinę na stacji WKD Opacz i patrząc jak obok mnie przejechało ponad pięćset aut powiem jedno.
2/3 polskich kierowców gratulujemy właściwego wyboru zapięcia pasów. A resztę od razu lepiej do piachu, bo po co się później męczyć.
Czyli co roczne wybieranie 5 najlepszych waszym zdaniem utworów, które zastały nadane w tym roku. Z nich Armin utworzy listę 20 najlepszych utworów i zaprezentuje 20 grudnia.
No i tak jak zapowiadałem, udałem się rano do RCKiK w Warszawie. Będąc tam pierwszy raz nie wiedziałem co mam robić, gdzie iść.
Podszedłem do Pań szatniarek i się o to spytałem. Poszedłem wypełnić dość długą ankietę. Później do rejestracji gdzie zostałem namówiony aby zamiast oddać pełną krew, oddać same płytki.
Następnie pół godziny oczekiwania na pobranie próbki krwi i porozmawianie chwilę z panią doktor, która wyjaśniła mi pokrótce ile to będzie trwało i na czym polegało.
Kolejne czekanie na badanie temperatury, do drugiej pani doktor, która biorąc pod uwagę to iż byłem pierwszy raz zmieniła mi z oddania płytek na pełną krew abym się najpierw sprawdził jak to wytrzymam fizycznie. Dowiedziałem się także, że przez półtora roku będąc z Anią przytyło mi się około 10 kilogramów, a do oddawania płytek nadaję się w 100 procentach więc prawdopodobnie za którymś razem się zdecyduję.
Kolejne czekanie około 30 minut na właściwe oddanie krwi. W międzyczasie wypiłem soczek i zjadłem batona które dostałem po wyjściu od pani doktor.
Zostałem poproszony na salę. Rozsiadłem się na fotelu i zostałem po 10 minutach wkuty. Bolało bardziej niż podczas pobierania próbki. Bolało z każdą minutą coraz bardziej. Jakby ktoś próbował wyrwać mi żyły, ale było to do zniesienia. Po tym doświadczeniu biorąc pod uwagę to że podczas pobierania płytek bym był wkuty w obydwie ręce i miał siedzieć przez godzinę, nie wiem czy dał bym radę. Podczas oddawania troszkę ciepło mi się zrobiło i miałem lekkie zawroty głowy, ale nie aż tak bardzo jak się spodziewałem.
Zadowolony strasznie po oddaniu krwi odebrałem swoje 8 czekolad Goplany :D i wyszedłem z centrum.
Jeszcze w przyszłym tygodniu muszę odebrać wyniki grupy krwi, aby być pewien czy aby na pewno mam tą 0Rh-, odebrać swoją książeczkę krwiodawcy.
Już doczekać się nie mogę gdy zawitam tam za dwa miesiące.