misiekf.pl>>blog

...czyli kolejny bezsensowny blog

Urban Playground to gra miejska, która odbywała się na ulicach Warszawy.
Historia gry oparta jest o przeżycia Aurelii, dziewczyny która słyszy w swojej głowie głos, który zmienia jej życie i wciąga w nią kolejne osoby. Osoby, które przez 2,5 roku zagłębiały się w tą historię, a przy okazji walczyli o najwyższe miejsca na podium.
Początkowo miało być 6 odsłon gry. Dzięki licznym prośbom gra wydłużyła się do 12 części. Miejscami gry było m.in. Warszawskie Metro, Budynki Pragi, podziemia Dworca Centralnego. Za całą grą stała cały czas jedna osoba - Krzysiek "semp" Bielecki.
Semp wydał książkę będącą pełnym podsumowaniem tego projektu. Opisane dokładnie wszystkie edycje, komentarze graczy, zdjęcia, oraz kulisy powstawania kolejnych odsłon gry. Tak Krzysiek opisuje swoje wydawnictwo;

Stało się. Po 2,5 roku projekt Urban Playground dobiegł końca i jest to koniec definitywny – kolejnych gier z tej serii już nie będzie. Jednak już wtedy, w czerwcu, wiedziałem, że chcę dać Wam coś jeszcze. Możliwość wzięcia UP w rękę, zabrania tego projektu do domu i postawienia go na półce. Tak, już w czerwcu przygotowania szły pełną parą. Mało tego, trwały one też dwa miesiące wcześniej, pół roku wcześniej, a nawet rok temu. Bo stworzenie pamiątki, o której mówię, to nie lada wyzwanie.
W końcu, po wielu długich, pracowitych miesiącach mogę zdradzić Wam tę tajemnicę i powiedzieć, że to, co pochłaniało mnie przez ostatni czas, to prace nad książką zatytułowaną „Miasto to gra”. Jest to kompletny, niezwykle obszerny (530 stron!), wydany na wysokiej jakości papierze, przewodnik po Urban Playground, na który składają się raporty ze wszystkich odsłon projektu, kompletne opowiadanie o Aurelii Aurox, kilkaset zdjęć, a także cała masa Waszych komentarzy – wszystko zebrane i uporządkowane w taki sposób, aby było ciekawą lekturą zarówno dla weteranów Urban Playground, jak i osób, które o tym projekcie nigdy nie słyszały.

Ten projekt to dla mnie kawał życia i wierzę, że dla wielu z Was także. Dlatego taka pamiątka wydała mi się szczególnie ciekawa.
Jest jednak pewien problem, ale o tym napiszę nieco dalej.
Nie jest to zwykła książka, taka jak setki innych, które znajdziecie na półkach. Postanowiłem zmierzyć się niemożliwym i przygotować ją podobnie jak projekt Urban Playground, czyli całkowicie oddolnie i niezależnie. Wiedziałem, że nie będzie to łatwe zadanie. Wielu odradzało mi tego, twierdząc, że nie jest to realne i nigdy nie może się udać, ale po wielu długich i męczących przygotowaniach udało się.

25 września 2008, czyli w imieniny Aurelii (sprawdźcie w kalendarzu!) książka miała swoją oficjalną premierę i jest już do upolowania w salonach sieci Empik oraz w niektórych wybranych księgarniach. Osobiście wielokrotnie przerzuciłem kilkaset kilogramów ciężkich paczek, zawiozłem wszystkie egzemplarze do magazynu i upewniłem się, że wszystko jest w porządku, więc książka na pewno tam jest, a jeśli nie chce dać się odnaleźć, to porozmawiajcie z pracownikami danego salonu, a na pewno ją wytropią.

Ta książka nie ma budżetu. Nie stoi za nią żadne wielkie wydawnictwo ani armia specjalistów od marketingu. Przygotowując ją podjąłem przeogromne, wręcz gigantyczne ryzyko finansowe i czasowe. Jest ona owocem wielu wyrzeczeń. Tak jak przez 2,5 roku trwania projektu Urban Playground nie prosiłem Was o nic, tak tym razem proszę – pomóżcie. Sprawmy, aby ta książka okazała się sukcesem.

Przez ostatnie lata wielu z Was pisało do mnie, proponując różne formy odwdzięczenia się za to, że UP było organizowane. Mówiliście o spontanicznych zrzutkach, kratach browarów i innych atrakcjach. Nie chciałem nic w zamian, bo nie robiłem tego projektu dla zysku. Podobnie jest z tą książką, która ma aż 530 stron i przy obecnych cenach i złożoności rynku wydawniczego sprzedawana jest za najniższą możliwą cenę (spróbujcie wydać coś takiego na własną rękę taniej, to stawiam piwo albo szklankę wody; )). Musiałem wybrać, czy robię to dla pieniędzy, czy dla idei i zdecydowałem się na to drugie, dlatego też książka wydrukowana jest na bardzo wysokiej jakości papierze i dystrybuowana w najlepszy z możliwych sposobów. Tu nie mogło być żadnych kompromisów, najważniejsza była jakość. Zresztą gdy weźmiecie tę książkę w rękę, to sami się przekonacie. Jednocześnie zależało mi na tym, żeby była przystępna cenowo i nie droższa od innych książek dostępnych w księgarniach. Aby zwróciły się koszty jej wydania i abym mógł wyjść z tym szalonym projektem na zero, sprzedać się musi zdecydowana większość nakładu, co jest ogromnym wyzwaniem i z pewnością się nie uda bez Waszej pomocy.

Dlatego jeśli drzemie w Was jeszcze dawna chęć zrewanżowania się za Urban Playground, to proszę, przyczyńcie się do tego, aby „Miasto to gra” rozeszło się po mieście, nie tylko kupując własny egzemplarz tej książki, ale także namawiając do tego znajomych i nieznajomych. Na nowej stronie http://www.urban-playground.org znajdziecie okładkę, tekstową zapowiedź oraz filmowy zwiastun książki (przy którym sporo się narobiłem, więc mam nadzieję, że się Wam spodoba, no i że wykorzystacie go w jakiś sposób). Zdradzę też, że „Miasto to gra” wydane jest na licencji Creative Commons, co oznacza, że z książką tą można robić wszystkie te rzeczy, których nie powinno się robić z innymi książkami, czyli można ją legalnie kopiować, kserować, skanować, fotografować, tak długo, jak długo nie wykorzystuje się tego w celach komercyjnych. Zdecydowałem się na ten dosyć nowatorski (i wielu powiedziałoby, że ryzykowny krok), ponieważ wydaje mi się, że idea jest tutaj najważniejsza. Poza tym i tak wszyscy kserują książki, więc czemu by tego nie „zalegalizować”.; )

Jeśli możesz wspomnieć o książce na swoim blogu, w czasopiśmie w którym pracujesz, audycji radiowej, którą prowadzisz, to proszę zrób to i daj mi o tym znać. Tu nie ma budżetu na reklamę. Tu wszystko rozchodzi się z ust do ust, tak samo jak informacja o poszczególnych grach i dlatego to właśnie od CIEBIE zależy, co stanie się dalej. Być może wyląduję z kilkoma tonami książek w piwnicy i sporymi długami, a być może „Miasto to gra” dotrze do szerokiego grona czytelników.

Los tej książki jest w Twoich rękach.

Czyli podsumowując książka jest pierwszą polską książką wydaną na licencji Creative Commons, czyli po zakupie możemy z Nią robić co tylko chcemy - czyli wszystko czego nie można z normalną książką - kopiować, publikować ect.
Książka została wydana za własne pieniądze, co sprawiło pozbawienia promocji, stąd mój wpis, ale nie tylko.
Książka przedstawia projekt w taki sposób aby można byłoby go odrodzić we własnym mieście, kontynuować. Kompletny przewodnik.
Jeśli braliście udział w grze, na forum w dyskusji warto przekartkować i poszukać siebie. JoggerTeam, który startował w paru edycjach jest w rankingach gier. Znalazłem swoje cytaty jak i Kikuchiego i Siergiej'a jak i siebie na sporej ilości zdjęć.



Książka do nabycia w księgarniach wysyłkowych, Empikach oraz na empik.com

6 komentarzy

  1. Siergiej o 2008-10-03 o 18:22:26,

    Komuś chyba stylesheet gdzieś zaginął ;)

  2. Chris Trynkiewicz o 2008-10-05 o 19:54:21,

    Eeee nieczytelne troche bez css. No, moze czytelne, ale na sile. A tak chcialem…

  3. PawelS o 2008-10-05 o 20:19:55,

    Jest krótka wzmianka na ten temat w Aktivist ;).

  4. misiekf o 2008-10-05 o 20:53:35,

    style już ok…

  5. Siergiej o 2008-10-20 o 03:44:42,

    Pytanko do wszystkich dysponujacych owa ksiazka: Czy w waszych egzemplarzach sa strony 310-330? Bo w moim tych 20 stron brakuje :(

  6. Łukasz o 2009-12-09 o 14:38:27,

    Świetna książka

Zostaw komentarz

Imię/nick


Safari hates me